Bierzmy sprawy w swoje ręce

Bierzmy sprawy w swoje ręce - Naszewinnice

0
373

Od dłuższego czasu obserwuję zawirowania wokół spraw związanych z lecznictwem zamkniętym w Jaśle. Do tego doszedł kolejny – Szpitalny Oddział Ratunkowy. Trudno nie ulec przeświadczeniu, że jaślanom grozi uzasadniona obawa, że leczyć się będą musieli poza rodzinnym miastem i to z prozaicznych przyczyn. Takich jak pieniądze, jak zaniechania w narzuconych zobowiązaniach (dotyczy budowy lądowiska dla SOR)!
Szpital w Jaśle ma wszystko by stać się placówką rozwojową. Ma nowoczesny sprzęt, odnowiony budynek, specjalistów… Oczywiście brakuje nowoczesnego bloku operacyjnego (wiadomo)… Czyli w zasadzie brakuje pieniędzy i dobrej organizacji pracy… Środki z NFOZ to praktycznie wielka niewiadoma, co do realizacji wykonanych procedur, a to pogłębia skalę zadłużenia firmy. Procesy o należne pieniądze, kosztują i czas i pieniądze. A czasu brak na tego typu działania. Bo najistotniejsze jest ratowanie życia pacjentów… Pozostaje hojność w większym zakresie od strony starostwa, pozostaje wiara w ludzi, że w trudnych chwilach wspomogą groszem szpital…

Niech zatem: zagrają lokalne zespoły muzyczne i śpiewacze, odbędzie się aukcja wyrobów lokalnych artystów, realizują inne pomysły na szlachetny cel. Ja sądzę, że taka akcja przy udziale placówek kultury, zainteresowanych zdrowiem mieszkańców Jasła władz miast i gmin powiatu jasielskiego może odwrócić niekorzystną tendencję. Dobrze byłoby, by nowo powołany zarząd szpitala miał świadomość, że nie jest sam sobie pozostawiony sprawie, a miał wsparcie z wszelkich stron… Nie ma bowiem nic bardziej szlachetnego, jak wspieranie bliźnich, osób chorych w potrzebie. Poza tym szpital w Jaśle, to placówka, w której w każdym czasie może się znaleźć każdy z nas. Czy obawa, że nie dowiozą mnie do szpitala oddalonego o naście kilometrów żywego, nie jest atutem, argumentem w sprawie. Myślę, że – tak! Jestem optymistą, wierzę, że można dupska ruszyć dla działań procentujących w przyszłości. Bez oczekiwania, że ktoś coś za mnie zrobi, bo musi, bo mi się należy… Samorządność to współodpowiedzialność za współbraci. Zatem poznajmy potrzeby szpitala i bierzmy sprawy w swoje ręce. Każdy na miarę swojej wiedzy, możliwości, a sukces będzie – wspólny. Dyrekcja niech zarządza, lekarze leczą, pielęgniarki pielęgnują, a ludzie pomagają kasą i się wokół sprawy konsolidują!!! Może to brzmi jak odezwa nieuprawnionego obywatela, ale płynie z potrzeby serca i troski o los tego co nam dane- profesjonalnej placówki zdrowia w regionie.

Liczę na wsparcie pomysłu. Niech to będzie dar jasielskiej społeczności na ten Nowy Rok!!!

Jan Jarema Chrzanowski

Przeczytaj artykuł: Co będzie z jasielskim SOR – em?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź swój komentarz
Wprowadź swoje imię