Najmłodszy winiarz, a robi już najlepsze wino. Nasze wino!

Najmłodszy winiarz, a robi już najlepsze wino. Nasze wino! - Naszewinnice

1
7339
f964ddc910acbc5c426350c1b152e08d
f964ddc910acbc5c426350c1b152e08d
reklama

Winnicę w Jakubowie wymyślił Artur. Wybrał miejsce i zasiał marzenie o dobrym winie. Kiedy umarł, syn Michał spełnia wolę ojca. Kilka dni temu w konkursie w Krakowie jego wino okazało się najlepszym w Polsce.

Pamiętam, jaki szczęśliwy i dumny był mój ojciec, kiedy w 2010 roku dostał za wino z Hibernala brązowy medal na konkursie Enoexpo. Przedkładał tę nagrodę ponad wszystkie inne. Medal stał w jadalni i wszyscy nasi goście musieli usłyszeć historię o prestiżowym konkursie w Krakowie. Dzisiaj, pięć lat później, Solaris, którego ojciec posadził, lecz nie doczekał owoców, jest najlepszym winem konkursu Enoexpo 2015. Chyba jesteś dumny, co… tatku? – napisał na Facebooku Michał Pajdosz, winiarz z Jakubowa. I choć to leży na Dolnym Śląsku, możemy być dumni, bo Michałowi zawsze było bliżej do Lubuskiego. Tak, to także nasz winiarz! I okazuje się, że robi najlepsze wino w Polsce. Tak zdecydowano na targach w Krakowie.

Na styku dwóch województw

Artur Pajdosz był lekko po 30., gdy zaczął marzyć o swojej winnicy. Pracownik huty miedzi w Głogowie, z zawodu chemik, długo szukał dobrego miejsca. W końcu wybrał oddalony o sześć kilometrów Jakubów. Południowe pasma Wzgórz Dalkowskich, 200 metrów nad poziomem morza, stok o wzorcowym nachyleniu 15 stopni, brzmiało idealnie. A że winorośl nie potrzebuje żyznych gleb, wystarczyły polodowcowe gliny i piaski. Od 2002 r. Artur rano szedł do huty, po południu na winnicę. Winoroślą obsadził blisko pięciohektarową działkę. W starym poniemieckim gospodarstwie urządził winiarską piwnicę. Tam też zamieszkał z żoną i synem Michałem.

– Artur był niesamowitym człowiekiem. Przyjacielem. Miał wiedzę, którą chętnie się dzielił. Chemik z wykształcenia, więc dobrze wiedział, jak rodzi się wino. Bo wino to chemia – opowiada Krzysztof Fedorowicz, winiarz z Winnicy Miłosz. Choć razem startowali z biznesami, nigdy ze sobą nie rywalizowali. – Artur świetnie grał na gitarze, pisał świetne teksty. Wino też robił świetne. To nie przesada – mówi Fedorowicz.

Wina z Jakubowa są czyste, owocowe, eleganckie. Pinot blanc, hibernal, seyval, dornfelder. – W nich wszystkich mieszka teraz duch Artura – mówi Fedorowicz. Artur Pajdosz umarł w czerwcu 2013 r. Miał zaledwie 44 lata, gdy przegrał walkę z nowotworem.

Cały tekst: http://zielonagora.wyborcza.pl/zielonagora/1,35182,19036619,najmlodszy-winiarz-a-robi-juz-najlepsze-wino-nasze-wino.html#ixzz3oooYDZ3I

 

reklama

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź swój komentarz
Wprowadź swoje imię