Winem chcą promować województwo

Winem chcą promować województwo - Naszewinnice

0
5846
e2038313f12263de225294bb4b49bfba
e2038313f12263de225294bb4b49bfba

Jak winiarstwo ma się na Podkarpaciu i jak wspierać związane z nim tradycje mówili uczestnicy konferencji „Winiarstwo szansą rozwoju rolnictwa i promocji Województwa Podkarpackiego”. Gości w urzędzie marszałkowskim przywitał wicemarszałek Lucjan Kuźniar.

Na Podkarpaciu winorośl pojawiła się w XI wieku. Wtedy to produkcją wina zajmowali się głównie zakonnicy. 300 lat później szansy na zarobek dopatrzyli się w tym fachu mieszczanie. I na tym koniec, bo kolejne stulecia sprzyjały bardziej importowaniu win węgierskich ze względu na mroźny klimat, który nie służył uprawie rodzimych winorośli. Dziś zdaniem Ewy Wawro, sekretarza Stowarzyszenia Winiarzy Podkarpacia, uprawa winogrona, jak i sama produkcja win, szczególnie na Podkarpaciu, wróciła do łask.

1982 rok to symboliczna data uznana za odrodzenie się winiarstwa w Polsce – mówiła E. Wawro. – Wiąże się z nią pionierska działalność Romana Myśliwca, który 32 lata temu założył winnicę, ale też importował i testował przeróżne odmiany szczepów, tak by znaleźć ten odpowiedni dla polskiego klimatu – podkreślała.

Dziś winnic na Podkarpaciu jest 150 i zajmują ok. 100 ha. W większości to uprawy od 20 do 30 arów. Szacuje się, bo pewnych danych nie ma, że w Polsce jest 500 winnic o łącznej powierzchni 1000 ha. W porównaniu z np. Francją, gdzie winnice zajmują 800 tys. hektarów w opinii Ewy Wawro nie mamy się czego wstydzić. Przypomina ona, że większość podkarpackich winnic działa od niespełna 15 lat i wskazuje na jeden aspekt, który powinien być naszym atutem. Krótki staż może być bardziej atrakcyjny dla turystów pod kątem limitowanego towaru, który oferuje. Może kusić koneserów wina ze względu na niepowtarzalny smak produktu. Co zresztą już teraz się dzieje.

Podkarpackie wino jest znane i doceniane. To wyznacznik regionu – mówiła. – Na dowód marki jest ogromne zainteresowanie turystów, którzy specjalnie przyjeżdżają nie tylko żeby zobaczyć winnice, ale też spróbować wina – zaznaczyła.

Za codzienną pracę i zaangażowanie winiarzy dziękował wicemarszałek Lucjan Kuźniar, który widzi sens organizacji podobnych konferencji, bo pokazują one jak zmieniła się Podkarpacie, a szczególnie obszary wiejskie. Wicemarszałek Kuźniar zapowiedział, że samorząd w dalszym ciągu będzie wspierał działania sprzyjające rozwojowi winiarstwa w regionie.

Nasze działania jako samorządu województwa sprzyjały i w dalszym ciągu sprzyjać będą rozwojowi winiarstwa. Znajduje to odzwierciedlenie w zapisach najważniejszego dokumentu wyznaczającego kierunki rozwoju województwa jaki jest przyjęta przez sejmik województwa Strategia Rozwoju Województwa – Podkarpackie 2020 – poinformował wicemarszałek.

Dobre wiadomości dla pasjonatów wina z Podkarpacia miał też europoseł Tomasz Poręba, który w ich pracy widzi same korzyści dla rozwoju regionu. Dziś marzy mu się aby w przyszłości Podkarpacie było kojarzone nie tylko z innowacyjnością i Doliną Lotniczą, ale również z „Doliną Winiarstwa”.

W najbliższych tygodniach w Sejmie podjęte zostaną działania na rzecz zmiany przepisów, które krępują waszą działalność. To będą konkretne inicjatywy, które przełożą się na pracę komisji sejmowych oraz na głosowanie w parlamencie – zapowiedział eurodeputowany.

Konferencja „Winiarstwo szansą rozwoju rolnictwa i promocji Województwa Podkarpackiego” zainicjowana przez stowarzyszenie Vinum pro cultura, to jedno z działań, które to jasielskie stowarzyszenie winiarzy, realizuje. A chce m.in. regularnych spotkań, szkoleń sympozjów, ale też zachęcać do legalności sprzedaży polskiego wina. Wśród zadań Vinum pro cultura upatruje też szanse na rozwój potencjału turystycznego Podkarpacia przez enoturystykę, a także łączenie swojej działalności z nauką, co docenił zresztą poseł Bogdan Rzońca.

Bardzo dobrze, że środowisko winiarzy połączyło swoją pracę ze światem nauki – gratulował poseł Rzońca. – Bez tego nie ma postępu i rozwoju. Ta współpraca to duże uwiarygodnienie i wzmocnienie państwa działań – dodał.

W trakcie konferencji mowa była też o podkarpackiej wołowinie, serach i rybach, które zresztą można było degustować w holu urzędu.

Sebastian Kieszkowski

Fot. Michał Mielniczuk

Biuro prasowe PUM w Rzeszowie

{gallery}galerie/konferencja_PUM{/gallery}

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź swój komentarz
Wprowadź swoje imię