Awantury z witrynami ciąg dalszy

0
Awantury z witrynami ciąg dalszy
68fb3e3b9d4ee9517ac1022989fdfc49
Udostępnij:

Niecały rok temu, spokój właścicieli winiarskich sklepów w Krakowie zakłócony został przez organy ścigania, prowadzące dochodzenia w zakresie zbrodniczej działalności polegającej na reklamie alkoholu. Działania te realizowano, przynajmniej w królewskim drzewiej grodzie, w sposób iście filmowy, godny faktycznie przestępczego procederu. Po upływie roku i wydaniu kilku orzeczeń, tym razem spokój ducha sprzedawców wina przerywa magistrat warszawski, z właściwą dla stołecznego miasta organizacją.

 UPRZEJMIE INFORMUJĘ, ŻE…

Bezpośrednim motywem dzisiejszego wpisu, jest list rozsyłany przez Urząd Miasta Stołecznego Warszawy, w którym to miasto informuje przedsiębiorców, trudniących się handlem napojami alkoholowymi, iż zapadł istotny wyrok NSA w sprawie reklamy alkoholu. Oficjalne publikatory najwyraźniej nie są już wystarczające, skoro Warszawa zdecydowała się informować swoich obywateli o najnowszych ciekawostkach orzecznictwie drogą listowną. Niestety jak się zdaje, list ten nie ma wyłącznie funkcji biuletynu informacyjnego. Po poinformowaniu nieświadomego w ocenie urzędników obywatela o przepisach obowiązujących w sposób niezmienny od kilkunastu już lat, miasto oświadcza z entuzjazmem, iż nareszcie wyrok NSA zmienił ich prawną wykładnię na taką, która jest urzędowi po myśli. Wzywa jednocześnie aby treścią wyroku poważnie się przejąć i bezzwłocznie wdrożyć w życie jego postanowienia. Wobec powyższego proszą (informując jednocześnie, iż ta uprzejma prośba musi zostać spełniona pod groźbą kary) o takie zaaranżowanie witryny sklepowej w której eksponowane są napoje alkoholowe, by nie dochodziło do naruszenia ustawowego zakazu reklamy poprzez popularyzację znaków towarowych napojów alkoholowych.

ROLA ORZECZNICTWA W PRAWIE POLSKIM

Zanim przejdę do przypomnienia stanu prawnego i omówię krótko samo orzeczenie, muszę odnieść się do wyjątkowo nieeleganckiej w mojej ocenie, praktyki z którą mamy do czynienia. Sam casus można bowiem streścić następująco – Miasto Stołeczne Warszawa, zachwycone orzeczeniem Naczelnego Sądu Administracyjnego, postanawia uznać jego wykładnię przepisów za powszechnie obowiązującą a jednocześnie za doskonały powód do grożenia przedsiębiorcom odebraniem zezwolenia na sprzedaż napojów alkoholowych. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że solidne z pewnością wykształcenie warszawskich urzędników, przyćmione zostało nazbyt relaksującymi umysł, amerykańskimi serialami prawniczymi.

Należy przypomnieć, iż w przeciwieństwie do krajów anglosaskiej kultury prawnej, nasz rodzimy, kontynentalny system prawa, którego korzenie sięgają starożytnego Rzymu, nie uznaje instytucji precedensu de iure! Istotnie, w krajach gdzie obowiązuje tzw. common law, sąd orzekający w sprawach późniejszych ma prawny obowiązek przestrzegania wyroków sądowych wydanych w sprawach poprzednich, co w praktyce narzuca wykładnię a zatem kształtuje prawo. W Polsce jednak, zgodnie z art. 153 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. 2002 nr 153 poz. 1270) – ocena prawna i wskazania co do dalszego postępowania wyrażone w orzeczeniu sądu wiążą w sprawie organy, których działanie, bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania było przedmiotem zaskarżenia. Orzeczenia NSA mają zatem charakter wyłącznie indywidualny i nie są, w żadnym przypadku źródłem prawa ani też nie posiadają mocy formalnej wiążącej zarówno w stosunku do ogółu obywateli jak też ogółu organów administracji.

Organ administracji publicznej jest oczywiście związane treścią omawianego wyroku NSA, ale tylko i wyłącznie w tej sprawie, która stanowiła przedmiot tego konkretnego orzeczenia (nawet gdyby miała wiązać organ to warto zwrócić uwagę, że sprawa, która trafiła do NSA dotyczy podmiotu w Krakowie nie zaś w powołującej się nań Warszawie :P). Naturalnie możemy się spodziewać, że w podobnych sprawach, sądy administracyjne orzekać będą podobnie. Musimy jednak pamiętać, że sądy nie są związane wykładnią NSA na podstawie wyroku i mogą orzekać swobodnie, kierując się własnym zdaniem (w praktyce często zdarzają się odmienne wyroki w niemalże identycznych sprawach). Pod uprzejmą przykrywką złożonej przez miasto propozycji nie do odrzucenia, odkrywamy zatem niezbyt już miłe i uzasadnione rzekomo prawotwórczymi skutkami wyroku NSA, ultimatum – będziemy odbierać Wam zezwolenia, możecie się odwoływać do sądów administracyjnych ale my i tak doprowadzimy sprawę do NSA, gdyż jego opinia nas w tej sprawie zadowala. Miasto Stołeczne Warszawa wybaczy mi jak wierzę, to brutalne tłumaczenie swojej uprzejmej prośby.

Cały artykuł na paragrafwkieliszku.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here